W ostatnim czasie sporo się mówi o potrzebie zastępowania kar oraz metod dyrektywnych innymi formami oddziaływań wychowawczych. Tak zwany „tradycyjny” styl wychowania, oparty na wymuszaniu swojej woli, zastraszaniu i karaniu przynosi więcej szkody niż pożytku. I to obu stronom. Chwilowe posłuszeństwo dziecka, wynikające z lęku przed karą, nie buduje w nim refleksji i chęci zmiany swojego zachowania. Ukarane dziecko skupia się na przeżywanych trudnych emocjach związanych z karą, nie zaś na przemyśleniu sytuacji. Zamiast zmienić zachowanie kombinuje, jak lepiej je ukryć na przyszłość. Poza chwilowym narzuceniem swojej woli, my dorośli tracimy znacznie więcej – dziecko się od nas emocjonalnie oddala, buntuje i koncentruje na tym, jak obejść zakazy i nakazy.
Wiecie co jest głównym czynnikiem profilaktycznym, który chroni dzieci i młodzież przed tak zwanym „zejściem na złą drogę”? To bliskość i poczucie więzi z opiekunem. Więc priorytetem każdego rodzica i opiekuna powinno być właśnie tworzenie i umacnianie więzi.
W ramach naszych prospołecznych działań postanowiliśmy zatem zająć się tematem budowania porozumienia z dzieckiem bez opierania go o tradycyjnie pojmowane kary. Tym razem działania odbyły się nie za pośrednictwem świata wirtualnego, lecz na żywo, przyjmując formę warsztatów. Podjęliśmy współpracę z naszym sąsiadem – praskim Ośrodkiem Pomocy Społecznej oraz Trenerką Szkoły dla rodziców i wychowawców, Panią Anną Czuba, pracującą w duchu metod, które i nam są bliskie. Metod, które zawarliśmy również w aplikacji dla Rodziców – Parenting Hero.

Warsztaty odbyły się w dwóch cyklach i okazały się być bardzo pomocne dla przybyłych Rodziców. Jesteśmy szczęśliwi, że mogliśmy rozpropagować dobre, bliskościowe praktyki kolejnej grupie osób!
Specjalnie dla Was przytaczamy kilka podstawowych zasad, które budują relację, a nie ją rujnują.
- Najoczywistsza prawda ale i nie taka łatwa do spełnienia w wirze codzienności – rozmawiaj z dzieckiem i spędzaj z nim czas, choćby miało to być tylko kilkanaście minut dziennie. Może wspólny wypad na pizzę lub gra planszowa? Akceptacja, uwaga i wspólnie spędzany czas (na czymś miłym – nie mam tutaj na myśli np. wspólnego odrabiania lekcji ;)) budują więź.
- Akceptuj wszystkie uczucia dziecka. Daj im wybrzmieć. Stawiaj granice tam, gdzie nie akceptujesz jego zachowań.
- Gdy czujesz, że zaraz stracisz panowanie nad sobą, to wyjdź do innego pokoju lub zrób sobie spacer (gdy masz z kim zostawić dziecko). Wyczuj moment, po którym wybuchasz. Nie dopuść do tego. W emocjach mówimy i robimy rzeczy, których potem możemy żałować.
- Mów dziecku, co w Tobie powodują jego zachowania – mów o swoich uczuciach. Np. Czuje złość i żal, gdy tak do mnie mówisz. Nie godzę się na to. Bądź cierpliwy – za którymś razem (może 10, a może 100!) dziecko zaskoczy i zmodyfikuje swoje zachowanie.
- Zamiast kar postaw na konsekwencje naturalne – wynikające logicznie z sytuacji. Np. dziecko stłukło piłką szybę – musi ją odkupić za własne pieniądze i przeprosić poszkodowanego. Przy okazji dziecko nauczy się jak może naprawić wyrządzoną krzywdę.
- Jasno formułuj swoje oczekiwania i wypracuj z dzieckiem wspólną wersję zasad, którą będzie w stanie zaakceptować.
- Postaw na jasne i krótkie komunikaty – dzieci nie lubią długich tyrad. Uczą się przez działanie i obserwację dorosłych, nie przez słuchanie kazań 😉
- Niezależnie od sytuacji i poziomu złości, zapewnij dziecko, że je kochasz. To ważne aby wiedziało, że Twoja miłość nie kończy się wraz z niespełnieniem przez nie Twoich oczekiwań.
Powodzenia!

